lora pisze:
A ja nie napiszę co czytam i jakiego autora bo mnie wyśmiejecie . Mam dość ponurej atmosfery , mam dość przemądrzałych bohaterów , mam dość ciężkiego kalibru literatury i zabrałam się za lekką może nie górnych lotów ale wprowadzającą mnie w dobry humor.
Minie mi to, ja wiem he he.
A ja nie napiszę co czytam i jakiego autora bo mnie wyśmiejecie . Mam dość ponurej atmosfery , mam dość przemądrzałych bohaterów , mam dość ciężkiego kalibru literatury i zabrałam się za lekką może nie górnych lotów ale wprowadzającą mnie w dobry humor.
Minie mi to, ja wiem he he.
Dawaj, nie kryguj się
A owa ambitna to "Miasto Archipelag" Filipa Springera, którego odkryłam przy okazji pierwszej powieści-reportażu "Miedzianka" i od tamtego czasu wielbię prawie jak Dehnela