Margolciu, ale jesteś pewna, że ten konserwator musi - układ architektoniczny mojej wsi też jest w rejestrze, do planu zagospodarowania są wpisane określone założenia (nie budować dużych chałup, nie robić niebieskich dachów i różowych fasad etc.), ale wszelkie zmiany czy rozbudowy budynków zgłasza się normalnie w wydziale budowlanym (czy jak on się tam nazywa) i tam pani sprawdza, czy planowana rozbudowa mieści się w założeniach tego 'zakonserwowanego' układu. Czy rzeczywiście sprawdza, to inna sprawa, patrząc na pastelozę fasadową i całkowitą wolną amerykankę w kwestii ganków, werand, stodół itp...
Swoją drogą też mnie dziś urząd wkurzył, bo pojechałam załatwiać podatek za auto... pani najpierw prawie, że wprost zasugerowała mi, że kantuję z ceną, a następnie otwartym tekstem (przy innych osobach w pomieszczeniu) zaproponowała złamanie przepisów, które do niczego nie byłoby mi potrzebne
Ja nie wiem, czy wszyscy dobrzy urzędnicy są zakopani głęboko w miejscach niedostępnych dla petentów jak Zuzia, a na pierwszą linię frontu wypycha się celowo ignorantów pozbawionych kultury osobistej?
Ufff, wysapałam się, chyba też coś poremontuję, np. listwy sufitowe pomaluję; w ogrodzie oprócz próby uratowania przed uschnięciem tego co już jest, nic nie robię - no z dobiegu w twardej jak skała glinie rąbię kolejne ścieżki ceglane, ale do tego potrzebuję ciut więcej wkurzenia
Swoją drogą też mnie dziś urząd wkurzył, bo pojechałam załatwiać podatek za auto... pani najpierw prawie, że wprost zasugerowała mi, że kantuję z ceną, a następnie otwartym tekstem (przy innych osobach w pomieszczeniu) zaproponowała złamanie przepisów, które do niczego nie byłoby mi potrzebne
Ufff, wysapałam się, chyba też coś poremontuję, np. listwy sufitowe pomaluję; w ogrodzie oprócz próby uratowania przed uschnięciem tego co już jest, nic nie robię - no z dobiegu w twardej jak skała glinie rąbię kolejne ścieżki ceglane, ale do tego potrzebuję ciut więcej wkurzenia