Ech, nie ma Was tam przez większość roku, a mimo to rabatki na zadbane wyglądają...photoshop, Bożenka, czy tajemniczy selektywny herbicyd?
I jak sobie przypominam zdjęcia sprzed roku-dwóch, to ewidentnie widać jak część ozdobna rozrasta się i wzbogaca o coraz to nowe rośliny - zatem jeszcze zanim mi zaćma oczy zje, zobaczę efekt końcowy pierwszego prywatnego odtworzenia ogrodu Albiczukowego 