Justynko i ja po cichu do gołąbków się przysiadłam
. Nie widziałaś, że jeden zniknął? 
Betinko ja także nie mam dziś siły i dlatego właśnie piszę. gdybym miała siłę, to bym pracowala
.
Basiu, no to nieźle musiało Was podlać, że aż beczki wytaszczyliście. Czy mi się wydaje czy to Tobie latem wyschła studnia
.
Zuziu, słyszałam, że pod koniec tygodnia ma się pogoda spaskudzić i weekend będzie chłodny.
Pat, sama wiesz co zrobić i kogo słuchać. Matczyna intuicja często się sprawdza. A czy nie jest tak, że wiele osób tutaj odstaje od normy i jednocześnie się w niej mieści? A co to jest norma? Czy nie jest tak, że Flo ma po prostu pecha w szkole do koleżanek? Pamiętam, jak niedługo po przeprowadzce sama pisałaś, że źle się czujesz wśród ludzi ze swojej wsi. Tylko, że Ty i masz ten komfort, że możesz się nie integrować, masz już tę odwagę, no i masz Kompost
a Flo nie ma wyboru i codziennie musi chodzić do szkoły i przez kilka godzin przebywać w towarzystwie dzieci, których nie dobrała sobie według upodobania.
Grażynko, podobny kocyk miał mój synek, gdy był mały. Takie kocyki z dzianiny są świetne.
Aniu, masz rację, matki zawsze mają o co się martwić.
Januszu, ja wiem, że trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona ale chodziło mi raczej o to, że wyobraziłam sobie Twój leniwy poranek, kiedy przeciągasz się niespiesznie, fajną żoneczkę odprawiasz z buziakiem na sporty, oglądasz piękne słońce za oknem i pozbawiony przyziemnych spraw typu śniadanie do szkoły dla dzieci, troski czy w tornistrze znalazły się wszystkie potrzebne rzeczy i czy naprawdę trzeba mieć aż trzy piórniki, bez konieczności zbierania rozrzuconych skarpet młodzieńców, bez wycierania zachlapanego lustra w łazience, bo młody najpierw włączył szczoteczkę a potem nałożył pastę, myślisz sobie, co ja dzisiaj będę robił...wiem, zamontuję sobie fontannę. I wtedy pomyślałam sobie, że masz fajnie
.
Marysiu, ja też liczę dziś kosteczki. Okazuje się, że sporo ich mam i mam też ścięgna
. Oooo, pojawił się gołąbek! Wygląda pysznie! Ja zrobiłam kapustę z mięsem jako danie jednogarnkowe, bo nie chciało mi się zawijać.
Bogusiu, co sobie kupiłaś?
Betinko ja także nie mam dziś siły i dlatego właśnie piszę. gdybym miała siłę, to bym pracowala
Basiu, no to nieźle musiało Was podlać, że aż beczki wytaszczyliście. Czy mi się wydaje czy to Tobie latem wyschła studnia
Zuziu, słyszałam, że pod koniec tygodnia ma się pogoda spaskudzić i weekend będzie chłodny.
Pat, sama wiesz co zrobić i kogo słuchać. Matczyna intuicja często się sprawdza. A czy nie jest tak, że wiele osób tutaj odstaje od normy i jednocześnie się w niej mieści? A co to jest norma? Czy nie jest tak, że Flo ma po prostu pecha w szkole do koleżanek? Pamiętam, jak niedługo po przeprowadzce sama pisałaś, że źle się czujesz wśród ludzi ze swojej wsi. Tylko, że Ty i masz ten komfort, że możesz się nie integrować, masz już tę odwagę, no i masz Kompost
Grażynko, podobny kocyk miał mój synek, gdy był mały. Takie kocyki z dzianiny są świetne.
Aniu, masz rację, matki zawsze mają o co się martwić.
Januszu, ja wiem, że trawa po drugiej stronie płotu jest zawsze bardziej zielona ale chodziło mi raczej o to, że wyobraziłam sobie Twój leniwy poranek, kiedy przeciągasz się niespiesznie, fajną żoneczkę odprawiasz z buziakiem na sporty, oglądasz piękne słońce za oknem i pozbawiony przyziemnych spraw typu śniadanie do szkoły dla dzieci, troski czy w tornistrze znalazły się wszystkie potrzebne rzeczy i czy naprawdę trzeba mieć aż trzy piórniki, bez konieczności zbierania rozrzuconych skarpet młodzieńców, bez wycierania zachlapanego lustra w łazience, bo młody najpierw włączył szczoteczkę a potem nałożył pastę, myślisz sobie, co ja dzisiaj będę robił...wiem, zamontuję sobie fontannę. I wtedy pomyślałam sobie, że masz fajnie
Marysiu, ja też liczę dziś kosteczki. Okazuje się, że sporo ich mam i mam też ścięgna
Bogusiu, co sobie kupiłaś?
Pozdrawiam Kasia