Zuza, ja dokładam swój- dodatek do dzisiejszego obiadu. Maliny, jagody, kefir, jogurt i maślanka-proporcje przypadkowe. Rewelacyjny. Wszystko w ramach czyszczenia lodówki i zamrażalki. Zainspirowałaś.
Kasiu, niestety filigranowa byłam, kiedyś kilka lat i kilogramów temu
.
Póki co o odchudzaniu mówię, ale słabo robię w tym kierunku.
.
Dowód: podjadam właśnie domowe frytki
.
Duże dziecko mnie wkurzyło. Wyjmując obiad z piekarnika zbił najfajniejsze naczynie żaroodporne.
Obiad do śmieci, bo wszędzie szkło. Musiałam jeszcze raz coś na szybko przygotować
.
Same straty.
Słonko świeci, ale zimno. Ogród mnie dzisiaj jakoś nie wołał...
Kasiu, niestety filigranowa byłam, kiedyś kilka lat i kilogramów temu
Póki co o odchudzaniu mówię, ale słabo robię w tym kierunku.
Dowód: podjadam właśnie domowe frytki
Duże dziecko mnie wkurzyło. Wyjmując obiad z piekarnika zbił najfajniejsze naczynie żaroodporne.
Obiad do śmieci, bo wszędzie szkło. Musiałam jeszcze raz coś na szybko przygotować
Same straty.
Słonko świeci, ale zimno. Ogród mnie dzisiaj jakoś nie wołał...
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna