Basiu czytam i ściska mi się żołądek ze złości, ze strachu, z żalu. Jedyne w czym mogę Ci pomóc to w dobrych myślach skierowanych do Ciebie. Może to jest dla Ciebie jakaś pociecha, że ktoś przejmuje się krzyżem, który musisz nieść. Oby i dla Ciebie los stał się łaskawszy. Życzę Ci tego z całego serca.
pozdrawiam, Janina