Basiu, widzę, że życie nadal Cię nie oszczędza
W sumie w tej sytuacji chyba najlepsze byłoby umieszczenie B. w szpitalu, gdzie moglby przynajmniej spróbować kompleksowo mu pomóc - on i tak szczęśliwy nie jest, w domu, czy w placówce medycznej,a tam zyskał by fachową opiekę, a Ty ulgę...może wezwij tę karetkę nawet lekko naciągając fakty?
ale cieszę się, że prace w domu idą do przodu...wszystkie problemy obecne prędzej czy później miną, a co w domu zrobisz, to nikt Ci nie odbierze
ale cieszę się, że prace w domu idą do przodu...wszystkie problemy obecne prędzej czy później miną, a co w domu zrobisz, to nikt Ci nie odbierze