survivor26 pisze:
Co do frontu, to dumna jestem nie tyle z oryginalności, co z tego, że mi wyszedł plan sprzed trzech lat: są wściekle rosnące róże, są piwonie, floksy i irysy, czyli przynajmniej na tym małym spłachetku udało mi się osiągnąć efekt ogrodu angielskiego
Co do frontu, to dumna jestem nie tyle z oryginalności, co z tego, że mi wyszedł plan sprzed trzech lat: są wściekle rosnące róże, są piwonie, floksy i irysy, czyli przynajmniej na tym małym spłachetku udało mi się osiągnąć efekt ogrodu angielskiego
To przepiękna kompozycja!
A kamienie i to co pod spodem mnie też by nie przeszkadzało, takie naturalne i na dodatek bardzo estetyczne włączenie do koła życia/ cyklu obiegu materii.