Bea pewnie mamy, skoro my nadajemy pseuda tambylcom, to i im prawa w tym zakresie nie odmawiamy. Ale skoro jeszcze się nam kłaniają i skłonni są do współpracy, to znaczy, że takiej całkiem zamazanej hipoteki nie mamy 
Margolciu zacnym panem Wodeckim tak Cię do znielubienia mnie nakłoniłam? No cóż, czasem niewiele wystarczy
Ale potwierdzam bez wstydu i skazy na sumieniu, że tak. Tak czasem robimy i o ile mnie najlepiej grabi się liście lub kopie doły przy Wodeckim lub Alicji Majewskiej (szczególnie lubię piosenkę "Być kobietą", gdzie śpiewa się o kilogramach biżuterii i kapeluszach "takich dużych"
), to W. absolutnie preferuje "Cztery Pory Roku" Vivaldiego, którymi katuje przyrodę i sąsiadów. Ale oni do zmienności pór roku przyzwyczajeni od pradziejów
Więc jakoś nie reagują.
I tak jesteśmy łaskawi, bo przecież moglibyśmy walnąć "muzyczkę" takiego Berlioza albo wszystkie cztery części "Pierścienia Nibelungów" Wagnera! Płytotekę muzyki klasycznej mamy bogatą - da się zamęczyć ze trzy ludne gminy i małe miasto powiatowe
A tak w ogóle chyba przeceniasz moc naszych głośników w samochodzie. To fabrycznie montowany sprzęt, zupełnie nie dla audiofilów. Jak W. kopał ziemię pod maliniak za oborą i słuchał audiobooka z "Narrentum", to ja przy domu ni cholery nic nie słyszałam...
Na koniec wyjaśniam, że po pierwsze: nie kupiliśmy domu w ścisłym rezerwacie przyrody, a po drugie: odebraliśmy z W. dość staranne wychowanie w młodości, które nie pozwala nam znęcać się nad bliźnimi i otaczającą przyrodą ożywioną czy nie w jakikolwiek sposób. Po trzecie: wyznajemy zasadę, że muzyka łagodzi obyczaje.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Elu dziękuję Ci w imieniu W., ale jak już nadmieniałam, zapewniam, ma swoje wady, jak każdy
U nas chrabąszczy majowych były istne inwazje przez ostatnie trzy lata, choć ich cykl rozwojowy wskazuje, że imago pojawić się powinny co cztery lata mniej więcej. A pędraków w ziemi! Zatrzęsienie. W tym roku jakoś nie zaobserwowaliśmy tych chrabąszczy, może skończyły im się tłuste lata.
Ściskam kciuki, żebyś już tego eMa miała przy sobie, całkiem wyzdrowiałego
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Margolciu zacnym panem Wodeckim tak Cię do znielubienia mnie nakłoniłam? No cóż, czasem niewiele wystarczy
Ale potwierdzam bez wstydu i skazy na sumieniu, że tak. Tak czasem robimy i o ile mnie najlepiej grabi się liście lub kopie doły przy Wodeckim lub Alicji Majewskiej (szczególnie lubię piosenkę "Być kobietą", gdzie śpiewa się o kilogramach biżuterii i kapeluszach "takich dużych"
I tak jesteśmy łaskawi, bo przecież moglibyśmy walnąć "muzyczkę" takiego Berlioza albo wszystkie cztery części "Pierścienia Nibelungów" Wagnera! Płytotekę muzyki klasycznej mamy bogatą - da się zamęczyć ze trzy ludne gminy i małe miasto powiatowe
A tak w ogóle chyba przeceniasz moc naszych głośników w samochodzie. To fabrycznie montowany sprzęt, zupełnie nie dla audiofilów. Jak W. kopał ziemię pod maliniak za oborą i słuchał audiobooka z "Narrentum", to ja przy domu ni cholery nic nie słyszałam...
Na koniec wyjaśniam, że po pierwsze: nie kupiliśmy domu w ścisłym rezerwacie przyrody, a po drugie: odebraliśmy z W. dość staranne wychowanie w młodości, które nie pozwala nam znęcać się nad bliźnimi i otaczającą przyrodą ożywioną czy nie w jakikolwiek sposób. Po trzecie: wyznajemy zasadę, że muzyka łagodzi obyczaje.
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA
Elu dziękuję Ci w imieniu W., ale jak już nadmieniałam, zapewniam, ma swoje wady, jak każdy
Ściskam kciuki, żebyś już tego eMa miała przy sobie, całkiem wyzdrowiałego
TYLKO ZAREJESTROWANI I ZALOGOWANI UŻYTKOWNICY WIDZĄ ZDJĘCIA. DARMOWA REJESTRACJA