Beatko chyba Cię wycałuję na odległość za ten kradziny przepis.
Powidła są bossskie, chociaż mój Em stwierdził, że dla niego za słodkie. Przynajmniej pierwsze słoiczki są tylko moje
zrobiłam tylko 1 odstępstwo. Ze wzgledu, że śliwki były baaardzo "mientkie" (brak robali
) i wytworzyły bardzo dużo soku to gdy czas gotowania mijał (a soku nadal było dużo) wywaliłam wszystko na durszlak, sok odleciał do garneczka, śliwki na powrót do gara i chwila moment i były gęściutkie jak należy.
Także dzięki temu przepisowi mam 3 słoiczki powideł i 3 słoiczki soku
A co najważniejsze gar umyłam szybciutko.
Przepis już sprzedałam dalej
Powidła są bossskie, chociaż mój Em stwierdził, że dla niego za słodkie. Przynajmniej pierwsze słoiczki są tylko moje
zrobiłam tylko 1 odstępstwo. Ze wzgledu, że śliwki były baaardzo "mientkie" (brak robali
Także dzięki temu przepisowi mam 3 słoiczki powideł i 3 słoiczki soku
A co najważniejsze gar umyłam szybciutko.
Przepis już sprzedałam dalej