Baaaardzo Ci dziękuję.

. Ktoś mnie musiał czymś zaskoczyć, gdy miałam " pełną chatę ". Być może sam proces obróbki banana mnie zaskoczył, bo już nie te lata.

Nie ma w tym nic złego, że starsza pani wybucha nieposkromionym śmiechem, tarzając się po kanapie.
Może tylko to, że zakończyłam gejzerem radości opowieść o wypadku w tartaku.

Ale nikt w nim za bardzo nie ucierpiał, więc i nie za bardzo dostałam ochrzan.
Nigdy więcej czytania w obecności osób postronnych.
