klarysa pisze:
Wygrzebałam się z papierów placówkowych (na chwilę). Za oknem marcowe słonko
.
Nie pójdę do ogrodu...nie pójdę...nie pójdę. Najpierw obowiązki a potem przyjemności
.
Znaczy dzisiaj wcale nie pójdę
.
Wygrzebałam się z papierów placówkowych (na chwilę). Za oknem marcowe słonko
Nie pójdę do ogrodu...nie pójdę...nie pójdę. Najpierw obowiązki a potem przyjemności
Znaczy dzisiaj wcale nie pójdę
To witaj w klubie...jeszcze dwa dni lizania ogrodu przez szybkę
Kawa na pociechę, taka wypasiona z bitą śmietaną itp. (potem się spali w ogrodzie)?