No to ja się też pochwalę....
Razu pewnego wzięłam od syna rower kolarski z powykręcaną kierownicą, prawie że leżałam na niej.
Jechałam z wysokiej górki i zaciągnęłam hamulec na przednie koło.Stopy miałam zakleszczone w pedałach.
Przekoziołkowałam i zatrzymałam sie na samym dole tuż przejeździe kolejowym(nie strzeżonym) ok. 2 metry od przejeżdżającego pociągu.Kierowcy się zbiegli na pomoc, a ja potłuczona nie mogłam wydostać stóp z tych zas****ych pedałów.Ja do nich wrzeszczę,żeby uwolnili mi stopy a oni podnosili mnie razem z tym rowerem.
Któryś z nich walnął tekstem....cie chyba babo poj****o, w tym wieku kolarki sie zachciało!
10 lat temu miałam troche po 50-tce
Wąskie siodełko uszkodziło mi "różne" części ciała
Syn przyjechał po mnie autem i odstawił na pogotowie, tam zeszyli w kilku miejscach, i to była moja ostatnia jazda sportowym rowerem.
Razu pewnego wzięłam od syna rower kolarski z powykręcaną kierownicą, prawie że leżałam na niej.
Jechałam z wysokiej górki i zaciągnęłam hamulec na przednie koło.Stopy miałam zakleszczone w pedałach.
Przekoziołkowałam i zatrzymałam sie na samym dole tuż przejeździe kolejowym(nie strzeżonym) ok. 2 metry od przejeżdżającego pociągu.Kierowcy się zbiegli na pomoc, a ja potłuczona nie mogłam wydostać stóp z tych zas****ych pedałów.Ja do nich wrzeszczę,żeby uwolnili mi stopy a oni podnosili mnie razem z tym rowerem.
Któryś z nich walnął tekstem....cie chyba babo poj****o, w tym wieku kolarki sie zachciało!
10 lat temu miałam troche po 50-tce
Wąskie siodełko uszkodziło mi "różne" części ciała
Syn przyjechał po mnie autem i odstawił na pogotowie, tam zeszyli w kilku miejscach, i to była moja ostatnia jazda sportowym rowerem.
"Wyhoduj w sercu zielone drzewa, z pewnością ptak na nich zaśpiewa".
RA-BARBAROWE KOLEJNE MIEJSCA NA ZIEMI
Bo za nami kawał drogi...a przed nami???
RA-BARBAROWE KOLEJNE MIEJSCA NA ZIEMI
Bo za nami kawał drogi...a przed nami???