Kiedy jeżdziliśmy na wczasy drogą Sandomierz - Kołobrzeg via miasto Łódż, zawsze trafialiśmy na rondo o kilku odgałęzieniach, gdzie tablica informująca " na co " jedziemy była umieszczona 50 metrów po wjeżdzie.
Kręciliśmy sie jak guano w przeręblu.
Miasto Uć jednak kocham. Rodzice chwilowego narzeczonego mieszkali przy ul.Kilińskiego a on teraz za wielkie pieniądze robi wielkie balony wielkim idiotkom.
I wiecznie sam. Może mu się te piersi na mózg rzuciły.
Nie mogę leżeć z psem i kotem na ciele.
A dzieci w kinie i na niezdrowym posiłku. 
I znów nie w tym wątku. Gupia jestem czy co ?
Kręciliśmy sie jak guano w przeręblu.
Miasto Uć jednak kocham. Rodzice chwilowego narzeczonego mieszkali przy ul.Kilińskiego a on teraz za wielkie pieniądze robi wielkie balony wielkim idiotkom.
I wiecznie sam. Może mu się te piersi na mózg rzuciły.
Nie mogę leżeć z psem i kotem na ciele.
I znów nie w tym wątku. Gupia jestem czy co ?