Aaa, no to nie doczytałam. My też bardzo lubimy dynie.
No i też muszą sobie radzić same, więc idziemy na ilość. Jak jest miejsce na działce, to ten sposób się sprawdza: zawsze coś zaowocuje.
W minionym sezonie sarny bardzo późno się zorientowały, że buraki rosną w nowym miejscu i skupiły się na obgryzaniu róż, dzięki temu dochowaliśmy się ładnych buraków i liściowych i korzeniowych.
No i też muszą sobie radzić same, więc idziemy na ilość. Jak jest miejsce na działce, to ten sposób się sprawdza: zawsze coś zaowocuje.
W minionym sezonie sarny bardzo późno się zorientowały, że buraki rosną w nowym miejscu i skupiły się na obgryzaniu róż, dzięki temu dochowaliśmy się ładnych buraków i liściowych i korzeniowych.