klarysa pisze:
Ja ciacham, G. szaty rozdziera
.
Ja ciacham, G. szaty rozdziera
To u nas odwrotnie - R. uwielbia ciąć - ma słabe pojecie o zasadach, więc stosuje zasadę wprowadzoną przez miłościwie panującego nam ministra - wyrżnąć wszystko jak najniżej
Oj będę potrzebować Waszego wsparcia, bo i radykalne prześwietlanie róż mnie czeka, a przy tym cierpię jeszcze bardziej, niemniej po 5 latach niektóre osiągnęły takie rozmiary, że ich kwiaty tylko z drona można ogladać...
Z dobrych wieści - na Variegacie di Bologni zauważyłam nowe pączki liściowe, a narcyzy za oknem mają z 5 cm wysokości i jeszcze ich koty nie udeptały