Bardzo dziękuję za wprowadzenie Wędrowycza do mojego domu. 
Podsunęłam młodemu jako antidotum na egzaminacyjny stres i dziś poprosił o truskawkową prytę.
Ja nie po to kupuję luksusy Loyda, żeby mi takie świństwa przy stole mówiono.
Wczoraj każde z młodych miało książkę i ryczeli jak szaleni.
Ciekawe, czy skomentują podane dziś kiszone ogórki.
Oczywiście zapomnieli, że książki z mojego pokoju i " odkrywają Amerykę ".
Podsunęłam młodemu jako antidotum na egzaminacyjny stres i dziś poprosił o truskawkową prytę.
Ja nie po to kupuję luksusy Loyda, żeby mi takie świństwa przy stole mówiono.
Wczoraj każde z młodych miało książkę i ryczeli jak szaleni.
Ciekawe, czy skomentują podane dziś kiszone ogórki.
Oczywiście zapomnieli, że książki z mojego pokoju i " odkrywają Amerykę ".