Bea, a nie znalazłaś mamusinego czarno-bialego golfika z wełny i ciepłych, norweskich " ledzynsów " ?
Były, były i nie ma. No chyba , że wywiało tatusiowi pod kolanka do łodzi. Miętkie były.
Dopiero teraz zajrzałam do poczty.
Były, były i nie ma. No chyba , że wywiało tatusiowi pod kolanka do łodzi. Miętkie były.
Dopiero teraz zajrzałam do poczty.