survivor26 pisze:
jej, jakaś masakra z ciśnieniem jest, kończyłam rano zlecenie i niemal dosłownie nad nim zasnęłam...jakąś nieludzką siłą woli dokończyłam i padłam spać na 2 godziny, a teraz wstałam, ale wcale wyspana się nie czuję
Jednak wolałam śnieg i siarczysty mróz niż te 'beleco' za oknem...
Anito, grunt, że już po stresie i kocioł jest prawie na miejscu - a kiedy instalacja i uruchomienie? Trzymam kciuki, żeby to istotnie poprawiło ci komfort palenia!
jej, jakaś masakra z ciśnieniem jest, kończyłam rano zlecenie i niemal dosłownie nad nim zasnęłam...jakąś nieludzką siłą woli dokończyłam i padłam spać na 2 godziny, a teraz wstałam, ale wcale wyspana się nie czuję
Anito, grunt, że już po stresie i kocioł jest prawie na miejscu - a kiedy instalacja i uruchomienie? Trzymam kciuki, żeby to istotnie poprawiło ci komfort palenia!
I jakoś jeszcze tragedii nie było. Ja tam jestem z niego dumna.
Tyle, że takim sposobem zawsze będziemy w remoncie... Ale cóż.