mariaewa pisze:
Pat, czyli nie będzie piekielnego kompostownika ?
To gdzie się spotkamy po ?
Pat, czyli nie będzie piekielnego kompostownika ?
To gdzie się spotkamy po ?
No to musimy jakąś spójną kompostownikową teologię ustalić, bo ja w piekło nie wierzę, ale przyjmuję księdza, czyli co? Trafię do nieba, w które także nie wierzę? I to na dodatek bez Was?
A co do emerytury, to ja też bym już chciała, tak sobie właśnie z R. rozmawialiśmy, ze jeśli emerytura ma być na takim luzie jak dzisiejsze przedpołudnie, to już się nie możemy doczekać