boryna pisze:
Pat- żebyś nie była sama pod obstrzałem, to się po cichu przyznam, że ja też nie czapkowa zupełnie, no ale te egzemplarze z 26.01 (chyba, że źle pamiętam?) to są takie schizowate
(piszę teraz na swoim przykładzie, żeby nie było, że kogoś obrażam). Tylko mi bardziej szkodzi odsłonięta szyja niż głowa. Od razu kaszlę. Dlatego staram się zawsze zawijać.
Pat- żebyś nie była sama pod obstrzałem, to się po cichu przyznam, że ja też nie czapkowa zupełnie, no ale te egzemplarze z 26.01 (chyba, że źle pamiętam?) to są takie schizowate
siostro zodiakalna! Pójdź w me zasmarkane objęcia
tymczasem kuracja działa, kaszlę jak gruźlik, ale o to chyba chodzi... w poprzedniej turze chyba sobie też źle zrobiłam, biorąc leki przeciwkaszlowe...no to teraz jestem dzielna, ale na noc coś wezmę, bo już myszy zza regipsu uciekły i pajaki od tego rychania
Elu, no to dzięki Bogu, że się z komputerem wyjaśniło!