Małgosiu, grunt, że święta za Wami i dało się przeżyć - sądząc z tego jak piszesz, odzyskałaś trochę równowagi psychicznej co mnie bardzo cieszy!
Narzuta przepiękna, legowisko jubilata kusi, żeby dołączyć, ale tak do cudzego męża to nie wypada
A ja właśnie jak się odkopię spod zaległości różnych to planuję uszyć takie dla nas - do tej pory ich rolę pełniła poduszka z kanapy, ale przez 3 lata R. ją prawie na naleśnik rozwałkował
Narzuta przepiękna, legowisko jubilata kusi, żeby dołączyć, ale tak do cudzego męża to nie wypada
A ja właśnie jak się odkopię spod zaległości różnych to planuję uszyć takie dla nas - do tej pory ich rolę pełniła poduszka z kanapy, ale przez 3 lata R. ją prawie na naleśnik rozwałkował