Pierwszy dzień zimy przyniósł nam nową szatkę u góry, tylko czemuż ten Mikołajek tak przeraźliwie zafrasowany?? Czyżby myśl o tej całej robocie przedświątecznej wtrącała go w przygnębienie 
eee... pewnie zimno mu biedaku jednemu...
eee... pewnie zimno mu biedaku jednemu...
Pozdrawiam Aga