Wróciłam napaść oczy pięknymi chryzantemami
Wyjątkowo je lubię, nawet nie wiem z jakiego powodu, ale lubię je od zawsze. Jakby mi tyle wyginęło jak u Ciebie to też bym się zapłakała, co innego jak 1-2 odmiany raz na kilka zim.
W każdym razie jeszcze pooglądam i poczytam.
W każdym razie jeszcze pooglądam i poczytam.
Pozdrawiam, Ewa.