Witam, wpadam znowu na chwilkę, łyk kawy i z litanią w ręce, z zapasem toreb i reklamówek lecę na zakupy.
Tylko martwi mnie jedna rzecz, że przytaszczyłam już do domu kilka toreb a z listy nie ubyło, albo nawet przybyło.
Byłam wczoraj rozwiązać umowę z dostawcą telewizji satelitarnej. Zastanowiła mnie polityka dostawcy, jak przyszłam podpisać umowę to miła pani wszystko gotowe podstawiła do podpisania. Jak przyszłam rozwiązać to kazała przyjść z gotowym pismem, a na moje pytanie co ma się znajdować lub czy ma jakiś wzór pani strzeliła focha i oznajmiła ,że jej nie wolno podawać takich informacji.
Bez łaski od czego mamy internet.
Udało się.

Tylko martwi mnie jedna rzecz, że przytaszczyłam już do domu kilka toreb a z listy nie ubyło, albo nawet przybyło.
Byłam wczoraj rozwiązać umowę z dostawcą telewizji satelitarnej. Zastanowiła mnie polityka dostawcy, jak przyszłam podpisać umowę to miła pani wszystko gotowe podstawiła do podpisania. Jak przyszłam rozwiązać to kazała przyjść z gotowym pismem, a na moje pytanie co ma się znajdować lub czy ma jakiś wzór pani strzeliła focha i oznajmiła ,że jej nie wolno podawać takich informacji.
Bez łaski od czego mamy internet.
Udało się.
Pozdrawiam Aśka
TO JE MOJE
TO JE MOJE