Basiu wigilia jest za 11 dni.
Nic nie mam zrobione.
Ten tydzien na ozdóbki, a przyszły , 2 dni na zakupy, 2 dni na gotowanie.
Ja jestem długodystansowiec. Nie lubię po troszku. Jak się biorę za coś to do zarobienia.
Raz a dobrze i spokój.
Gotowanie. Raptem 3 dni świąt. Nie zamrażam, nie przechowuję. W piątek zrobię uszka, pierogi, barszcz.
Upiekę mięsa i drób. W sobotę rano sałatki i smażenie ryb.
Lubimy świeże, nie ma zamrażania i odmrażania. Jedynie bigos do słoików.
Ciasta kupuję, pieką fantastyczne. Każdego po kawałku.
Nikt nie zje iluś blaszek ciasta.
Jest nas pięcioro, więc taka sama ilość jedzenia jak zawsze.
Nic nie mam zrobione.
Ten tydzien na ozdóbki, a przyszły , 2 dni na zakupy, 2 dni na gotowanie.
Ja jestem długodystansowiec. Nie lubię po troszku. Jak się biorę za coś to do zarobienia.
Raz a dobrze i spokój.
Gotowanie. Raptem 3 dni świąt. Nie zamrażam, nie przechowuję. W piątek zrobię uszka, pierogi, barszcz.
Upiekę mięsa i drób. W sobotę rano sałatki i smażenie ryb.
Lubimy świeże, nie ma zamrażania i odmrażania. Jedynie bigos do słoików.
Ciasta kupuję, pieką fantastyczne. Każdego po kawałku.
Nikt nie zje iluś blaszek ciasta.
Jest nas pięcioro, więc taka sama ilość jedzenia jak zawsze.