mariaewa pisze:
Moja mama miała takiego potwora przykręcanego do stołu, który za mocno przykręcony śrubą pod blatem robił wgniecenia, za lekko - gibał się na boki.
A mięso kręcił tylko ojciec. To była ciężka praca. No chyba, że mięso było wtedy twardsze.
Moja mama miała takiego potwora przykręcanego do stołu, który za mocno przykręcony śrubą pod blatem robił wgniecenia, za lekko - gibał się na boki.
A mięso kręcił tylko ojciec. To była ciężka praca. No chyba, że mięso było wtedy twardsze.
No taką właśnie