Ja już dawno zapoczątkowałam taką tradycję jaką kontynuuje Pat. W Wigilię gotuję tylko barszcz czerwony, ziemniaki w mundurkach i smażę rybę. Zwykle jest to sandacz ale w tym roku będzie dorsz przywieziony wczoraj prosto z kutra. Na szczęście obróbką zajął się zięć i dorsz już w zamrażalniku. W najbliższy piątek i w sobotę będziemy robić z R. pierogi i uszka do zamrażalnika i kapustę z grochem do słoików.
Beatko może wreszcie będziemy mogli cieszyć się także drużyną? Mam apetyt na dobry sezon.
Beatko może wreszcie będziemy mogli cieszyć się także drużyną? Mam apetyt na dobry sezon.
pozdrawiam, Janina