Zresztą pieczony cycek w rękawie też brzmi nieźle...
Ja mam zupke-krem dyniowo-brokułową. Znaczy miałam, bo zeżarłam przydział na dziś.
W. kajdanki sobie chyba pożyczył od swojego długoletniego partnera. Tak przynajmniej definiuje kolegę Romcia, z którym pracuje już ponad 20 lat. Chłopcy sobie poradzą
O, to pijemy wieczorkiem!