Dzień dobry.
Dosiadam się do kawki. Basiu, wielkie dzięki.
Nastrój zwyżkuje, optymistyczne "może pokaże się słonko?" jednak ma moc.
Dzień pod wezwanie hydraulika, który ma się pojawić ok. 13 i wymienić bojler w kotłowni.
Wszystkie groszaki i nie tylko znajdowane w kieszeniach, szufladach, i innych...Gromadzę w słoiku/dzbanku.
Potem ku zdziwieniu moich panów, wymieniam na całkiem pokaźne sumki.
Mesiu, G. też ma jakiś organiczny niesmak do drobnych i utyka je w różnych dziwnych miejscach. Zawsze rozmieni grube, nawet jeśli bilonu wystarczyłoby z nawiązką.
Dosiadam się do kawki. Basiu, wielkie dzięki.
Nastrój zwyżkuje, optymistyczne "może pokaże się słonko?" jednak ma moc.
Dzień pod wezwanie hydraulika, który ma się pojawić ok. 13 i wymienić bojler w kotłowni.
Wszystkie groszaki i nie tylko znajdowane w kieszeniach, szufladach, i innych...Gromadzę w słoiku/dzbanku.
Potem ku zdziwieniu moich panów, wymieniam na całkiem pokaźne sumki.
Mesiu, G. też ma jakiś organiczny niesmak do drobnych i utyka je w różnych dziwnych miejscach. Zawsze rozmieni grube, nawet jeśli bilonu wystarczyłoby z nawiązką.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna