Doberek!
Strasznie ciężki dzień dziś był. Moja Mama miała operację-usunięcie nerki. Do jutra jest na pooperacyjnej, ale rano zaraz jadę do szpitala.
Przeczytałam co napisałyście i u mnie też czasami pojawia się Krasnolud, który błyskawicznie napełnia worek na śmieci, albo goli głowę w łazience i zostawia trochę kłaczków.
Są też miłe stworki Krasnoludki. W dzieciństwie miałam duży domek dla lalek zrobiony przez mojego Dziadzia, a pamiętając słowa Konopnickej "...a ja przecież wam powiadam krasnoludki są na świecie" święcie wierzyłam, że naprawdę istnieją i codziennie wieczorem na zabawkowych talerzykach stawiałam im w domku kolację. Dziadziuś zabierał jedzenie, a ja miałam dużo radości z tego, że skrzatom smakowało.
Miło jest wierzyć i w krasnoludki i w Mikołaja.
Strasznie ciężki dzień dziś był. Moja Mama miała operację-usunięcie nerki. Do jutra jest na pooperacyjnej, ale rano zaraz jadę do szpitala.
Przeczytałam co napisałyście i u mnie też czasami pojawia się Krasnolud, który błyskawicznie napełnia worek na śmieci, albo goli głowę w łazience i zostawia trochę kłaczków.
Są też miłe stworki Krasnoludki. W dzieciństwie miałam duży domek dla lalek zrobiony przez mojego Dziadzia, a pamiętając słowa Konopnickej "...a ja przecież wam powiadam krasnoludki są na świecie" święcie wierzyłam, że naprawdę istnieją i codziennie wieczorem na zabawkowych talerzykach stawiałam im w domku kolację. Dziadziuś zabierał jedzenie, a ja miałam dużo radości z tego, że skrzatom smakowało.
Miło jest wierzyć i w krasnoludki i w Mikołaja.
Pozdrawiam, Ania