No, ja dzisiaj 300% normy. Dwie godziny z psem w lesie, potem 3 godziny w ogrodzie.
Róże posadzone, cała rabata względnie ogarnięta. Przesadziłam także Pastellę, bo pod obficie wybujałą Louise Odier skarłowaciała.
Liście ze ścieżek i trawników częściowo pograbione, chodnik uliczny zamieciony, panele ze ścieżek schowane pod taras, usiłowałam też zamontować nowe obrzeże do rabaty kwasolubnej w postaci drewnianego rollbordera, ale wbijanie umownie zaostrzonych półwałków drewanianych w żwir jakoś mi nie wychodzi.
Jeśli ta moja nadmierna energia to sprawka witaminy D, którą używam od prawie miesiąca, to serdecznie polecam
Róże posadzone, cała rabata względnie ogarnięta. Przesadziłam także Pastellę, bo pod obficie wybujałą Louise Odier skarłowaciała.
Liście ze ścieżek i trawników częściowo pograbione, chodnik uliczny zamieciony, panele ze ścieżek schowane pod taras, usiłowałam też zamontować nowe obrzeże do rabaty kwasolubnej w postaci drewnianego rollbordera, ale wbijanie umownie zaostrzonych półwałków drewanianych w żwir jakoś mi nie wychodzi.
Jeśli ta moja nadmierna energia to sprawka witaminy D, którą używam od prawie miesiąca, to serdecznie polecam