Misiu, no i przemeblowuj! Ja we Wrocławiu raz na rok przestawiałam wszystko, aż w końcu wykorzystałam już wszystkie konfiguracje i musiałam zmienić lokal, żeby mieć co robić
Apropos mebli, od paru dni tkwię w osłupieniu - obserwuję na FB grupę, o renowacji mebli, chociaż jest nieco 'faszystowska', w sensie, że meble tylko bejcowane a najlepiej surowe drewno, ale i inspiracje malowane się zdarzają i widzę, że tak 80% wszystkich pokazywanych i odnawianych mebli to meble z mojego dzieciństwa
Ludzie zabijają się na wystawkach i w secondhandach o meblościanki na wysoki połysk, o fotele tapicerowane w kolorach fekalnego brązu, o miksery Predomu i te suszarki takie malutkie, co to jak pracowała, to śmierdziała na pół domu - tak że, dziewczynki, przeglądajcie szafki, strychy i piwnice, bo może tam majątek wzgardzony macie
Z drugiej strony, dopadła mnie niewesoła konstatacja, że 'antykami' są rzeczy, które pamiętam i osobiście używałam, skąd prosta ścieżka do uznania, że antykiem jestem i ja...
Paputku, daj pomyśleć, odpowiem, jak mi coś konstruktywnego do głowy przyjdzie
Paputku, daj pomyśleć, odpowiem, jak mi coś konstruktywnego do głowy przyjdzie