No tak, publiczne znaczy niczyje. Nie zamierzam stać się piewcą zalet ludności wyspiarskiej, ale będąc tam naprawdę nie uświadczyłam śmieci w lesie, na deptaku nadmorskim ani nigdzie indziej (poza wyznaczonymi miejscami). No, może wzdłuż autostrad jest pewen problem.
Ale oni w ogóle od innej małpy pochodzą.
U nas włąśnie lunęło.
Ale oni w ogóle od innej małpy pochodzą.
U nas włąśnie lunęło.