Ech, zasadniczo zieleń publiczna w naszym kraju to skrzyżowanie śmietnika publicznego z przeszkadzajką - cięli w okolicy u nas ostatnio samosiejki przy drodze (wcześniej wyrąbawszy wielkie dęby i jesiony, po czym życie pokazało, że nie one widoczność zasłaniały, tylko właśnie owe samosiejki - i wystarczyło je po prostu dwa razy w roku ściąć), wyłoniła się spod nich kupa śmieci i kupa została tam gdzie była niczym dzieło sztuki współczesnej... a u Was taki cudny las w wielkim mieście to należałoby czerwone dywany rozłożyć i z czcią ziemię całować, ciesząc się, że jest, a nie traktować jako upierdliwy obowiązek i zawalidrogę 
Piękne słońce u nas wyszło, niestetyż ciut już późno na wyjazdy po intensywnym przedpołudniu z milionem zabaw, żeby nie było 'mamo nudzi mi się" - cholera, mi się nigdy nie nudziło, nawet jak siedziałam w domu lata całe unieruchomiona chorobą, a tym młodocianym ewidentnie za dobrze - sama rozpuściłam, to sama mam - jest jednak nadzieja, że będą miały dzieci i te odpłacą im się tym samym
Piękne słońce u nas wyszło, niestetyż ciut już późno na wyjazdy po intensywnym przedpołudniu z milionem zabaw, żeby nie było 'mamo nudzi mi się" - cholera, mi się nigdy nie nudziło, nawet jak siedziałam w domu lata całe unieruchomiona chorobą, a tym młodocianym ewidentnie za dobrze - sama rozpuściłam, to sama mam - jest jednak nadzieja, że będą miały dzieci i te odpłacą im się tym samym