Syringa pisze:
Jadę do lasu. I co? Co mi zrobicie..?
Że poźno, że ciemno? I niby co?
Jadę, może spotkam w końcu kogoś NAPRAWDĘ miłego
Jadę do lasu. I co? Co mi zrobicie..?
Jadę, może spotkam w końcu kogoś NAPRAWDĘ miłego
No i to jest lepsza opcja, po pociągu to słabo się wygląda, więc nawet byś otwartej trumny nie mogła mieć, żeby skruszeni mężowie i ludzie z lasu mogli padać do Twych zimnych stóp i lamentować...
zmiana czasu, choć w dniu w którym następuje jest boska, też mnie nie cieszy, bo wobec dochodzących nam kolejnych obowiązków popołudniowych oznacza częstsze jeżdżenie po nocy