Temat, który poruszałyście pod moją nieobecność wielopłaszczyznowy. Znany z tej drugiej strony. Wielokrotnie pracowałam z dziećmi z zaburzeniami, specyficznymi trudnościami, niepełnosprawnościami. Każde dziecko jest inne. Rodzic też. Wystarczy jeden bardzo roszczeniowy i "załatwi" (albo rozłoży) wszystko, zaczynając oczywiście od rozmów nie na poziomie szkoły, ale ministerstwa.
W takiej sytuacji żadne racjonalne argumenty szkoły nie mają szansy, a wybór najlepszych/ utalentowanych/pracowitych podciągnięty pod segregowanie i tworzenie grup uprzywilejowanych. Zresztą tendencje do równania bardzo widoczne
.
Mesiu, nie można podpowiedzieć, by w ramach wf albo zajęć dodatkowych (np. sks) powstały grupy fitnesowo-taneczne. Dla niepełnosprawnych związane z gimnastyką korekcyjną, doskonaleniem ruchowym i koordynacją przez taniec albo rytmikę. Rozwiązaniem jest też stworzenie zajęć odpłatnych, zawsze zostają ci, którzy naprawdę chcą.
Nie dziwię się, że opiekunka tak postąpiła. To jedyne "dobre" wyjście z tej patowej sytuacji.
Najgorsze jest to, że ci którzy wszystko rozwalili, tak naprawdę są zadowoleni, że nie muszą już spędzać popołudnia w aucie lub szkole
.
Mój ogród nie kwiczy i nie skomli...przynajmniej nie słychać tego spod góry liści, którymi jest pokryty.
Basiu, jesteś niedościgniona. Szacun wielki.
Furtka zatrzaśnięta przed nosem
. Trudno. Szanse były niewielkie. Nie było lepszych, tylko zadziałała 'lepsza zmiana'.
Nic to. Otwieram kompostową herbaciarnię wieczorną.
Mesiu, nie można podpowiedzieć, by w ramach wf albo zajęć dodatkowych (np. sks) powstały grupy fitnesowo-taneczne. Dla niepełnosprawnych związane z gimnastyką korekcyjną, doskonaleniem ruchowym i koordynacją przez taniec albo rytmikę. Rozwiązaniem jest też stworzenie zajęć odpłatnych, zawsze zostają ci, którzy naprawdę chcą.
Nie dziwię się, że opiekunka tak postąpiła. To jedyne "dobre" wyjście z tej patowej sytuacji.
Najgorsze jest to, że ci którzy wszystko rozwalili, tak naprawdę są zadowoleni, że nie muszą już spędzać popołudnia w aucie lub szkole
Mój ogród nie kwiczy i nie skomli...przynajmniej nie słychać tego spod góry liści, którymi jest pokryty.
Basiu, jesteś niedościgniona. Szacun wielki.
Furtka zatrzaśnięta przed nosem
Nic to. Otwieram kompostową herbaciarnię wieczorną.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna