Sweety pisze:
Mam dokładnie takie samo uczucie. Niekiedy bardziej, niekiedy mniej uświadomione. Wiem, kto i kiedy. Ale w sumie doszłam już do etapu, że mi to zwisa. Niekiedy trochę żal, ale to akurat szybko przechodzi.
Za oknem mogło być gorzej. Zatem nie jest źle...? Minimalny optymizm to zawsze coś
mariaewa pisze:
Ewa mewa uświadomiła mi , dlaczego w moim życiu nie wzniosłam się na wyżyny. Po prostu ktoś mi podciął skrzydła.
Ewa mewa uświadomiła mi , dlaczego w moim życiu nie wzniosłam się na wyżyny. Po prostu ktoś mi podciął skrzydła.
Mam dokładnie takie samo uczucie. Niekiedy bardziej, niekiedy mniej uświadomione. Wiem, kto i kiedy. Ale w sumie doszłam już do etapu, że mi to zwisa. Niekiedy trochę żal, ale to akurat szybko przechodzi.
Za oknem mogło być gorzej. Zatem nie jest źle...? Minimalny optymizm to zawsze coś
taka myśl mi się błąka często ostatnio
Bry
Żeby nie było żem narzekliwa.. działanie dobrze robi na oplątaną paskudnymi myślami głowę, poukładałam pięknie milonpińcet słoików w spiżarni i ogórków kiszonych stanowczo za mało a dżemów za dużo. Komu na wymiankę?
wszystko co kocham
pozdrawiam justyna
pozdrawiam justyna