Ja też do niej pisałam.
Pat,te meble z naszej młodości przeżyją nas.
Mama moja swego czasu ODKUPIŁA od kuzynki meble kuchenne.
Rok chyba 1985. Cuś kole tego. ..
Do liceum jeszcze chodziłam albo już.
Z raz miały wymieniany blat.
Potem, gdy ja rządziłam na włościach, dostały nową szatę - okleinę - nowy, wypasiony blat i uchwyty.
Gdy wyprowadzałam się z domu rodzinnego i rozdawałam meble, brat zabrał ten regał że do garażu na duperele.
Ale po analizie organoleptycznej bratowa uznała. ...na górę, do kuchni!
Tym razem fronty szafek w odcieniu calvadosu, relingi i bajery samozwalniające w szufladach, podświetlenia, nowy blat i uchwyty.
I gdyby bratowej podobały się meble z połyskiem, to pewnie znów wymieniliby fronty.
Ale uznała, że łap odbitych na szafkach nie znosi, a nie urodziła się po to, żeby ze ścierą wiecznie latać. 😀😀
Tak więc PRL to jest to!
Pat,te meble z naszej młodości przeżyją nas.
Mama moja swego czasu ODKUPIŁA od kuzynki meble kuchenne.
Rok chyba 1985. Cuś kole tego. ..
Do liceum jeszcze chodziłam albo już.
Z raz miały wymieniany blat.
Potem, gdy ja rządziłam na włościach, dostały nową szatę - okleinę - nowy, wypasiony blat i uchwyty.
Gdy wyprowadzałam się z domu rodzinnego i rozdawałam meble, brat zabrał ten regał że do garażu na duperele.
Ale po analizie organoleptycznej bratowa uznała. ...na górę, do kuchni!
Tym razem fronty szafek w odcieniu calvadosu, relingi i bajery samozwalniające w szufladach, podświetlenia, nowy blat i uchwyty.
I gdyby bratowej podobały się meble z połyskiem, to pewnie znów wymieniliby fronty.
Ale uznała, że łap odbitych na szafkach nie znosi, a nie urodziła się po to, żeby ze ścierą wiecznie latać. 😀😀
Tak więc PRL to jest to!