zuzanna2418 pisze:
Beti marzyć należy, bo coś trzeba spełniać, no nie? A na Dolny Śląsk trzeba pojechać i to nie raz.
Lodówkę faktycznie chyba muszę wywalić, bo już wykazuje symptomy znacznego zużycia, uszczelka odstaje i chyba gwałtownie obniżyła klasę energetyczną. Ale w to miejsce musi stanąć nowa i jedyna jaka pasuje w tę jakże limitowaną przestrzeń w mojej kiszkowatej kuchni kosztuje ponad 1800 złotych...
Beti marzyć należy, bo coś trzeba spełniać, no nie? A na Dolny Śląsk trzeba pojechać i to nie raz.
Lodówkę faktycznie chyba muszę wywalić, bo już wykazuje symptomy znacznego zużycia, uszczelka odstaje i chyba gwałtownie obniżyła klasę energetyczną. Ale w to miejsce musi stanąć nowa i jedyna jaka pasuje w tę jakże limitowaną przestrzeń w mojej kiszkowatej kuchni kosztuje ponad 1800 złotych...
Ja bynajmniej się zapisałam.
Najwyżej pojadę sama.
Jeśli ona, lodówka, będzie wydawała z siebie dietetyczne produkty, to warto takie pieniądze zapłacić.
Ale pamiętaj, że sprawna będzie do końca gwarancji.
Potem musisz kupić następną.
Taak, Dolny Śląsk zacznę zwiedzać od Kotliny Kłodzkiej. 😊