Kasiulku tak już jest ,że nieszczęścia chodzą parami , współczuję Tobie i Mężowi , kto by pomyślał ? stworów latających nie boję się ale , muszę na nie uważać bo też jestem alergikiem , Z Natanka pociecha rośnie , a jak tam z córką ?
pozdrawiam Ela
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II
Niekończące się próby ... aby powstał ogród cz. II