Misiu, może coś z ciśnieniem, skoro chłodniej się robi i stąd te humorki? Przetworów zazdroszczę teoretycznie, bo lubię robić, ale muszę mieć do tego melodię- w tym roku jakoś nie miałam...no powidła to bym chciała, ale to jeszcze na bazarek by trzeba po śliwki jechać, a jakoś mi nie po drodze.
Justynko pokażesz krzesła jak skończysz? Ja męczę się z woskowaniem drzwi, to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje, choć i tak prostsze niż oskrobywanie 50 małych śrubek z farby... W sobotę jadę do Jeleniej na giełdę staroci, obawiam się, że będę strasznie zdołowana, bo podobno jest milion stoisk i milion fajnych rzeczy, a ja mam szlaban na większe wydatki, bo remont stodoły pociągnął za sobą znaczne koszty dodatkowe
No ale jakby się jakaś super okazja trafiła to może... 
Justynko pokażesz krzesła jak skończysz? Ja męczę się z woskowaniem drzwi, to wcale nie jest takie proste, jak się wydaje, choć i tak prostsze niż oskrobywanie 50 małych śrubek z farby... W sobotę jadę do Jeleniej na giełdę staroci, obawiam się, że będę strasznie zdołowana, bo podobno jest milion stoisk i milion fajnych rzeczy, a ja mam szlaban na większe wydatki, bo remont stodoły pociągnął za sobą znaczne koszty dodatkowe