Syringa pisze:
Mesiu, mam nadzieję, że suni nic nie jest.
Mesiu, mam nadzieję, że suni nic nie jest.
Nie gorączkuje, ma apetyt, nie ma powiększonych cycurów, cipendal czysty, ale coś mi nie pasuje.
Jest senna, przewala pościel w łóżkach, niechętnie wychodzi, dużo pije. Wygląda mi na początki ciąży urojonej, tak książkowo 50-70 dni od zakończenia cieczki.
Ale też miała trachniętą wątrobę i trzustkę po Doxycyclinie, więc dziś pobrali jej krew na " wszystko".
Jestem z nią 5 lat, więc widze różnicę w jej zachowaniu. Jutro będą wyniki, zobaczymy.
Na razie zostałam w domu, bo te moje .... jak tabaki w rogu, włącznie z dr. med.