Misiu, przepraszam. Umknęło
.
Może odłóżmy do wiosny.
Wiesz, że wtedy wpadłam jak po ogień i bagażnik nie mój, a pełny był po brzegi.
Może odłóżmy do wiosny.
Wiesz, że wtedy wpadłam jak po ogień i bagażnik nie mój, a pełny był po brzegi.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna