Kompostownik

survivor26
31.08.2016 14:14:38

Lokalizacja: między DLW a DBL :)
Posty: 9453 #2326949
No właśnie - sterylizacja, a zasadniczo jej brak, to clou problemu. U mnie na wsi jest całkiem sporo naprawdę przyzwoitych ludzi, którzy karmią swoje i cudze i widać, że mają do tych zwierzat serdeczny stosunek, ale jakiś taki fatalizm i zabobonność z nich wychodzi jak zwierzę chore albo trzeba by wykastrować i jak jeden mąż twierdzą, że zwierząt się nie leczy i nie sterylizuje, bo to nienaturalnediabeł A tak brak steryizacji też częściowo odpowiada za niską przeżywalnoć kotów wolno bytujących, bo marcujące kocury gnają na oslep pod koła aut, albo wdają się w utarczki z kimś/czymś większym od siebie, a kotki rodzące na okrętkę też starości nie dożywają zmieszany Ale to tak można w nieskończoność, ja sobie dałam spokój z nawracaniem, bo widzę, jak mi kółka na głowie kręcili za plecami, że muszę być szalona i bogata, kastrując wszystkie koty, które do mnie przyjdą... Na razie od dwóch lat jest spokój z nowymi, za to moja trzódka narobiła sobie kupę znajomości w okolicy i czesto widzę, jak w ogrodzie leżą pokotem moje i cudze (domowe, bo zadbane i nażarte) i mają wczasy lol

Fajne drzwi przywiozłam, trochę do robienia, ale ładną formę mają. Przy okazji z handlarzem pogadałam, może mu część swoich mebli sprzedam, bo sama ich do końca życia nie przerobię i może pogadam z nim czy by mi nie oczyścił tych, co zostają, bo jednak czyszczenie sodą daje dramatycznie lepsze i szybsze efekty niż opalarką...
Pat - nieustająca wiejska eksperymentatorka wesoły
Wiejski eksperyment 1
Wiejski eksperyment 2
Zobacz ten wpis w wątku
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!