survivor26 pisze:
jakby co...to kiedy podrzucić dzieci w zamian?
jakby co...to kiedy podrzucić dzieci w zamian?
No, i tu się srogo zawiedziesz.
Jakby to powiedzieć .... "dzieciami" to ja się nie zajmę, bo ... nie przepadam! Nie żebym zaraz w kąciku robiła im kęsim kęsim, ale nie jest to moje ulubione zajęcie. Żeby nie napisać, że mocno "nielubione". Brrrr. Pies, koty nawet, R ewentualnie, ale dzieci .... apage!
Oooo, ale mogę Cię wozić po dowolnych drogach, bo auto mi nie straszne. Byle nie po ćmoku! Tylko wtedy kto zajmie się moim małżem i Twoim "inwentarzem" ?????
PS. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za "inwentarz"