Dzień dobry.
Dziękuję za porady dotyczące maści, spisałam, dziś zakupię.
Justynko bardzo mocno Cię ściskam.
Komu jest trudniej? Uważam, że temu, który stoi z boku.
Moja Mama zachorowała 6 lat temu (guz mózgu). Przytłoczenie, początkowa bezsilność, działanie ale i obezwładniający ciężar i strach.. Moja choroba, dwa wyroki, raz 17 lat temu, drugi niedawno, nie była dla mnie nawet w połowie tak ciężka. Byłam przerażona tym, że może coś pójdzie źle i kto wtedy zaopiekuje się na starość moją mamą (tata nie żyje, nie mam rodzeństwa). Czy mam prawo prosić o to swojego męża, przecież on ułoży sobie życie, mamy po 34 lata... To był mój największy i jedyny problem. Ten kto zostaje, ten który towarzyszy obok ma zawsze trudniej. Na szczęście alarmy zostały odwołane,jesteśmy zdrowe, wyszłyśmy obie z ciemnego pokoju, siedzimy na ławce w pięknym ogrodzie i mamy nadzieję, że nikt nie powie, że to pomyłka, że trzeba wracać
A jeśli to w odpowiedniej kolejności.
Na pewno trzeba działać, leczyć się u najlepszych, zacząć od prywatnych wizyt. Moją Mamę operował przez 8 godzin jeden z najlepszych neurochirurgów w Polsce, profesor Andrzej Marchel. Moim lekarzem jest profesor Grzegorz Panek. To są wybitni lekarze i jeśli tylko istnieje możliwość aby korzystać z wiedzy i umiejętności na światowym poziomie nie można z niej rezygnować.
Justynko, dziś medycyna naprawdę działa cuda!
Wahałam się czy to napisać od wczoraj ale może warto, może trzeba.
Żyjemy jak w bańce nie mając świadomości jak ogromną część społeczeństwa dotyka ta najgorsza choroba. Moje dwa nowotwory okazały się łagodne, zdążyłam, ale leżąc w specjalistycznej klinice onkologicznej co chwilę szerzej otwierałam oczy patrząc na to się działo w moim otoczeniu. To jest nie do opisania, nie do ogarnięcia.
Dziękuję za porady dotyczące maści, spisałam, dziś zakupię.
Justynko bardzo mocno Cię ściskam.
Komu jest trudniej? Uważam, że temu, który stoi z boku.
Moja Mama zachorowała 6 lat temu (guz mózgu). Przytłoczenie, początkowa bezsilność, działanie ale i obezwładniający ciężar i strach.. Moja choroba, dwa wyroki, raz 17 lat temu, drugi niedawno, nie była dla mnie nawet w połowie tak ciężka. Byłam przerażona tym, że może coś pójdzie źle i kto wtedy zaopiekuje się na starość moją mamą (tata nie żyje, nie mam rodzeństwa). Czy mam prawo prosić o to swojego męża, przecież on ułoży sobie życie, mamy po 34 lata... To był mój największy i jedyny problem. Ten kto zostaje, ten który towarzyszy obok ma zawsze trudniej. Na szczęście alarmy zostały odwołane,jesteśmy zdrowe, wyszłyśmy obie z ciemnego pokoju, siedzimy na ławce w pięknym ogrodzie i mamy nadzieję, że nikt nie powie, że to pomyłka, że trzeba wracać
Na pewno trzeba działać, leczyć się u najlepszych, zacząć od prywatnych wizyt. Moją Mamę operował przez 8 godzin jeden z najlepszych neurochirurgów w Polsce, profesor Andrzej Marchel. Moim lekarzem jest profesor Grzegorz Panek. To są wybitni lekarze i jeśli tylko istnieje możliwość aby korzystać z wiedzy i umiejętności na światowym poziomie nie można z niej rezygnować.
Justynko, dziś medycyna naprawdę działa cuda!
Wahałam się czy to napisać od wczoraj ale może warto, może trzeba.
Żyjemy jak w bańce nie mając świadomości jak ogromną część społeczeństwa dotyka ta najgorsza choroba. Moje dwa nowotwory okazały się łagodne, zdążyłam, ale leżąc w specjalistycznej klinice onkologicznej co chwilę szerzej otwierałam oczy patrząc na to się działo w moim otoczeniu. To jest nie do opisania, nie do ogarnięcia.