constancja pisze:
Buhaha ...... ja właśnie z kokosówką siedzę i pilnuję konfitury borówkowo jagodowej. Już mi dwa razy wykipiała.
aguskag pisze:
Takie mnie wspomnienia sentymentem ogarnęły, że musiałam sobie wiśniówki polać
Takie mnie wspomnienia sentymentem ogarnęły, że musiałam sobie wiśniówki polać
Buhaha ...... ja właśnie z kokosówką siedzę i pilnuję konfitury borówkowo jagodowej. Już mi dwa razy wykipiała.
Apropos kokosówki - to białe alkoholowe na zlocie to była ona? A nawet jak nie ona, to czy ktoś - najlepiej autor - zlituje się i poda przepis? Bo ja nalewki więcej robię niż piję, ale to było takie boskie! Planując smetną jesień i srogą zimę, wizualizuje je sobie jako lżejsze do zniesienia dzięki temu białemu płynowi...