Dietę, o której pisze Basia znam.
Jako, że 40+sporo, to i z dietowaniem różnie. No i mam świadomość, że do piórkowej sprzed 10 lat nie wrócę.
Bardziej nastawiam się na właściwe i regularne odżywianie.
Lato sprzyja lekkim posiłkom owocowo-warzywnym. Z różnych względów chciałaby wyeliminować mięsko...ale lubię.
Latem bywa, że tyję, bo wakacje. Kucharzę i dogadzam domownikom i sobie, usprawiedliwiając się zwiększoną aktywnością.
Po urlopie wir pracy i stres sprzyjają spadkowi wagi. Chociaż to najgorszy z możliwych sposobów na utratę kg.
Pozdrawiam.
Justyna
Justyna