Dzień miły
kawusie stawiam i zapraszam do stołu
Januszu to bardzo miłe wieści, że żona wraca do zdrowia.
Paputku wybacz, ale ja nie przyjadę, bo gonię własny ogon i dogonić nie mogę, tym razem za dużo na głowę sobie nabrałam i nie wyrabiam na zakrętach i tak szczerze się przyznam, że już bym chciała jechać do baletnicy bo zmęczona jestem
czekam jeszcze na tego stolarza i chyba się nie doczekam 
4 tyg w czystolandii ciągną się okrutnie, a w domku leci jak diabli, nawet śpię szybciej, żeby się wyrobić, ale wrzesień już będę mieć luźny.
Januszu to bardzo miłe wieści, że żona wraca do zdrowia.
Paputku wybacz, ale ja nie przyjadę, bo gonię własny ogon i dogonić nie mogę, tym razem za dużo na głowę sobie nabrałam i nie wyrabiam na zakrętach i tak szczerze się przyznam, że już bym chciała jechać do baletnicy bo zmęczona jestem
4 tyg w czystolandii ciągną się okrutnie, a w domku leci jak diabli, nawet śpię szybciej, żeby się wyrobić, ale wrzesień już będę mieć luźny.
Rękodzieła Bogusi